Piszę wiersz ten
Smutny,
Długi,
I nie liczę na zasługi.
Nie chcę za nic zyskać sławy –
Wiersze piszę dla zabawy.

Nie wprowadzę tu zamętu,
Bo nie mam wcale talentu,
Ale lżejszą mam ja duszę,
Kiedy powiem to co muszę.

Gdy wyleję wszystkie smutki,
Czy wiersz długi,
Czy wiersz krótki,
Całe serce w niego wkładam,
A słów ja nie wypowiadam,
Lecz sam Anioł na niebiosach
Mówi przeze mnie w stu głosach…!

Jestem przeklętym poetą,
Wierszy milion jest piękniejszych,
Słów wspaniałych nie dobieram,
Lecz nie znajdziesz wierszy szczerszych…!

Gdy coś boli,
Gdy coś nęci,
Gdy się łezka w oku kręci,
Zaraz długopis zabieram,
Na papier wszystko wylewam,
A tym szczersze i prawdziwsze,
Że pisane są w rozpaczy,
- Jam współczesnym romantykiem,
Jeśli dobrze się przypatrzysz…!

Życie swoje mam w pogardzie,
Często pogrążam się w smutku,
Śmierć to dla mnie Wena, Muza,
Bo poeci żyją krótko…

Na cóż praca i pieniądze,
Gdy nad grobem ciało stoi?
Dusza dawno już ma skrzydła,
I opuszcza mnie powoli…

Świat swój własny zatem tworzę,
Mam nadzieję, gdy zasypiam,
Że oczu już nie otworzę,
-To opadam,
To się zrywam.

Wiatr mnie niesie jak kwiatuszek,
Gdy potrząśnie – to się kruszę.
Czasem kołysze mą duszę,
Umrę – jeśli umrzeć muszę.

Znieść nie mogę dnia jednego,
A powitać kolejnego,
Noc jest dla mnie jak zbawienie,
Sen odbiera mi cierpienie…

Dni mijają,
Czas ucieka,
Wieczność mroczna na mnie czeka,
Co wylewa się jak morze,
- Pochłania stworzenie boże.

Czasem żal me serce dusi,
Czasem myśl mnie czarna kusi,
Czasem pragnę być Ikarem,
Stworzyć sobie skrzydeł parę,
W buncie unieść się wysoko,
Spojrzeć Bogu prosto w oko…!

Lecz marzenia moje płonne,
Myśli krążą nieprzytomne,
Skrzydeł para krąg zatacza,
Ikar bezradnie się stacza…

Słońce cały wosk stopiło,
I go życia pozbawiło,
- Tak ja również z nieba spadam,
Kiedy wierszy nie układam…

Biedny Ikar, co chciał latać,
Przezwyciężyć ludzkie lęki,
Wzniósł się nad posady świata,
Nie uniknął jednak męki…

Klęska skrzydła mu wyrwała,
Słońce stopiło marzenia,
Morze w otchłań go porwało,
Pochłonęła czarna ziemia…

Tak i ja w tym morzu tonę,
Skrzydło jedno wciąż dryfuje,
Gdy podpłynę,
Gdy je złowię,
Życie swoje uratuję…!

Aby znów się wznieść do nieba,
I jak bańki chwytać chmury,
To znów opaść w morza bezkres,
To znów wznosić się do góry…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Romantyczna