Czekam na Ciebie,
Związana – pod sklepem.
Jestem na smyczy -
Za krótkiej, za wąskiej.
Ty się przechadzasz radośnie po sklepie,
Ja tu korzeniem mym cięgle w dół rosnę…

Godziny płyną bardzo powoli,

Ty się nie spieszysz by wrócić do mnie,
Nie zastanawiasz się jak to boli,
Wyję z rozpaczy gdy Ciebie wspomnę!…

Jeszcze z radością merdam ogonem,
Jeszcze cichutko piszczę i skaczę,
Już tylu ludzi wyszło ze sklepu -
Może niedługo Ciebie zobaczę!

Lecz Ty nie wracasz, wszyscy już wyszli,
Sklep jest zamknięty, nikogo nie ma,
Tylko mi został ból ogromny w sercu,
Rozpacz i pustka,
Smycz… do powieszenia…