Nie ma Ciebie Kochanie,

Tak łagodne i słodkie,

Wróciłam do domu w ten mroźny poranek,

Tak mi brakuje teraz tu Ciebie nieznośnie,

Nie przypuszczałam, że Cię nie zastanę.

 

Zgasłeś nagle, jak płomyk

Opadłeś powoli,

W swej słodkości cichym boskim absolucie,

Nie wiedziałam nawet jak bardzo to boli,

Teraz łapię czas w dłonie – co bezpowrotnie uciekł…

Byłeś piękny i wierny, ma pociecho codzienna,

Nie mogłabym przeżyć nawet dnia bez Ciebie,

Byłeś dla mnie wszystkim, radością nadzieją,

Teraz pewnie gdzieś fruwasz z aniołami, w niebie…

 

To Ty odmieniłeś me życie na lepsze, dałeś mi wiarę i nadzieję, odnajdź drogę do niebiańskiej radości, bo ja nie potrafię – kocham Cię, będziesz na zawsze w mym sercu, dziękuję za wszystko <3  [*]